Wpisy oznaczone tagiem wtc



Mądry Amerykanin po szkodzie?

Mądry Amerykanin po szkodzie? 11 września 2001 roku jest datą która na zawsze bądź na bardzo długo zapadnie nie tylko samym amerykanom w pamięć ale na pewno całej ludzkości. Jest to dzień kojarzący się z ogromną tragedią, straszną katastrofą, i to taką która nie została wyrządzona przez siły natury i która nie była przypadkowa, lecz to właśnie taka która została wykonana z czystą premedytacją, która została zaplanowana przez człowieka i wyrządzona umyślnie. Był to jeden z największych aktów terroru współczesnego świata, był to straszny akt terroru który pochłonął przeszło 2 tysiące osób. Dzień ten stał się momentem przełomowym, momentem w którym to została wypowiedziana wojna terroryzmowi, a zasada, nie rozmawiania i nie współpracowania z terrorystami, co także za tym szło nie spełniania ich żądań, stała się główną zasadą walki z terroryzmem w nowym ładzie międzynarodowym. Świat wkroczył w nowy etap, państwa postanowiły już nie walczyć same z sobą, ale wszystkie razem się połączyć i stanąć do walki przeciw terroryzmowi. Brzmi jak w filmie i niestety tak jest w rzeczywistości. Państwa wszakże zgodziły się na wspólne zasady przeciwko terrorystom, ale współpraca jest ściśle określona tylko w niektórych przypadkach.

Tragedia z września

Tragedia z września Atak na Word Trade Center był szokiem nie tylko dla społeczeństwa USA. Była to przede wszystkim skaza na honorze przywódcy Stanów Zjednoczonych Ameryki – G. W. Busha. Dodatkowo zamachowcy uderzyli w Pentagon oddalony tylko o 2 km od Białego Domu !!W chwili zamachu prezydent USA przebywał w szkole w jednym z południowych stanów wschodniego wybrzeża, gdzie czytał na głos bajki dzieciom. Donald Rumsfeld zaś przebywał w swoim biurze w Pentagonie. Los sprawił, iż samolot uderzył w ścianę po drugiej stronie budynku, co sprawiło, iż wyszedł on bez szwanku. Zaraz po zamachu, prezydent przeszedł standardową procedurę w chwilach zagrożenia – to znaczy udał się do specjalnego samolotu Air Force One i przy asyście kilku myśliwców poleciał w kierunku Waszyngtonu. Dick Cheney – wiceprezydent USA z kolei musiał zgodnie z procedurą opuścić Biały Dom. Wszystko bowiem wskazywało na to, iż zamachy mogą się powtórzyć. A ponieważ konstytucja USA nie przewiduje przekazania władzy w przypadku śmierci prezydenta osobie innej niż wiceprezydent, Bush nie mógł przebywać w jednym miejscu z Cheneyem. 11 września stał się dniem symbolem, który wykreował prezydenta Busha na męża stanu. Przebywając na gruzach WTC, wygłaszając wielkie orędzia i przysięgając zemstę na zamachowcach, prezydent Bush wyszedł po 11 IX wzmocniony o wielkie społeczne poparcie. Poparcie, którego potrzebował, gdyż licząc procentowo, był on najsłabiej legitymizowanym prezydentem USA od dziesięcioleci (nie licząc G. Forda, który jednak objął władzę w następstwie afery Watergate).